#2016-10-17 01:27:04 

Klotylda

Użytkownik

Posty: 26

Skąd:

Wiek:

Sesja narzeczeńska, no właśnie czy warto? Wśród moich znajomych zauważyłam, że większość przed ślubem miała zdjęcia z sesji narzeczeńskiej. Teraz sama wychodzę za mąć i mam nie lada rozterkę. Bo niby co prawda to bardzo fajna sprawa, jest w tym coś mistycznego, zwłaszcza jak dziewczyny mają wianki, zwiewne sukienki itp. Ale z drugiej strony to przeciez sesja plenerowa będzie też ślubna, więc po co się dublować?
#2016-10-17 02:26:56 

Soulguard

Użytkownik

Posty: 59

Skąd:

Wiek:

Właśnie chodzi o to, że sesja ślubna zazwyczaj jest już w dniu ślubu lub po nim. Tez byłem sceptyczny, ale uwierz mi, że to ma sens. My mieliśmy swoją sesję narzeczeńską w Krakowie na starym mieście, w zasadzie kilka dni przed samym ślubem. I jestem wdzięczny narzeczonej że mnie namówiła, bo dzięki temu na ślubnych zdjęciach wyszedłem jak człowiek. Oswoiłem się z aparatem, wiedziałem jak mam się ustawić, jakich min unikać i przede wszystkim złapałem kontakt z fotografem.
#2016-10-17 03:04:59 

lenino1943

Użytkownik

Posty: 24

Skąd:

Wiek:

No fakt, zwłaszcza ze kobiety to jakoś mają w genach z tym pozowaniem przed aparatem. Ja pamiętam jak dziś jaki byłem zestresowany jak miałem sesję ślubną. Wszędzie taka sama mina, wzrok odwrócony, jakiś naburmuszony... No kiedyś te narzeczeńskie sesje nie były popularne to człowiek nawet sam nie wpadł na taki pomysł.
#2016-10-17 05:33:18 

gorącaaa25

Użytkownik

Posty: 35

Skąd:

Wiek:

A moim zdaniem to taka troszkę strata czasu, przeciez teraz i tak każdy sobie selfi robi, aparat każdy ma w telefonie, więc bez przesady, ale raczej juz obswajac się z aparatem nie trzeba..
#2016-10-17 06:39:23 

JaneJoe

Użytkownik

Posty: 41

Skąd: Opole

Wiek: 33

Nie powiedzialabym, inaczej pozuje się jak jesteś sama i cykasz sweet focie, a inaczej z mężczyzną u boku jak ktoś trzeci cię ustawia. Moim zdaniem jak ktoś sobie moze na coś takiego pozwolić to czemu nie, zawsze to dodatkowa pamiątka. Narzeczeństwo przecież kiedyś też się kończy.
#2016-10-17 07:06:39 

wiertarka

Użytkownik

Posty: 52

Skąd: Grudziądz

Wiek: 27

Ja dochodzi stres i nerwy, to każde doświadczenie się przydaje, nawet taka sesja plenerowa. Nam akurat trafił się bardzo dobry fotograf ślubny z Krakowa Filip Dawid, który nam dużo pomógł i w zasadzie mentalnie przygotował nas do tego „wielkiego dnia”. To może tylko dziwnie brzmi, ale stres i pośpiech robi swoje. I powiem wam szczerze, że u mnie na ślubie fotograf był swoistego rodzaju drugą druhną, bo mówił co poprawić, do kogo podejść, zbierał porozrzucane po domu rzeczy żeby wszystko wyglądało na zdjęciach dobrze :)
#2016-10-17 08:50:42 

JaneJoe

Użytkownik

Posty: 41

Skąd: Opole

Wiek: 33

To miałaś dużo szczęścia, bo u mnie to był taki miszmasz :) ale to też ma swój urok hehe
DODAJ ODPOWIEDŹ
Copyright 2015